Już nie zapłacisz mandatu !

Otóż moi drodzy Czytelnicy, odkryłem dla Was kolejną prawdę objawioną. W branży pojawiła się nowa moda. Temat dotyczy nie tylko automobili na paliwa płynne, ale także na baterie. Okazuje się, że prędkość stała się przereklamowana. W efekcie został zainicjowany nowy rozdział, regulacji w europejskiej motoryzacji. Zbliża się era, kolejnych ograniczeń prędkości w nowych samochodach. Nie od dzisiaj, producenci z jednej strony szczycą się osiągami technicznymi silników podając moc oraz szybkość maksymalną, a z drugiej piszą, że prędkość jest ograniczona elektronicznie. Już niedługo velocity może zostać fabrycznie ograniczona do maksymalnie 130 km/h. Zgodnie z unijną filozofią dyktatów, europejski kierowca powinien spędzać czas w korkach, krążyć po uliczkach jednokierunkowych, parkować pod ładowarką, a w podróżach pomiędzy miastami korzystać z komunikacji zbiorowej ze wskazaniem na pociąg. Owszem w dalszym ciągu będą istniały drogi szybkiego ruchu oraz autostrady, ale tylko w celach krajobrazowych, żeby jadąc z narzuconą prędkością podziwiać sielskie widoki pól i stojących na przywołanych panele fotowoltaiczne oraz wiatraki. Producenci indoktrynowani przez unijnych politykierów oraz danymi przesyłaniami, każdego dnia z naszych jazd, doszli do przekonania, że nie ma sensu produkować samochody, które przekroczą prędkość 150 km/h, ponieważ auta głównie wykorzystujemy do podróży lokalnych. Po co, zatem wydawać pieniądze na tzw. „rezerwę osiągów”, jak można przyciąć koszty produkcji i zwielokrotnić zysk. Manewr już z powodzeniem zastosowali w czasie pandemii. Obniżyli jakość pod każdym względem, a kasy zarobili więcej. Podobnie, jak po 2019 roku wszystko jest przygotowywane w retoryce wyrażającej troskę o użytkownika. W rzeczywistości, nie pod klienta, a pod arkusz kalkulacyjny. Mniejsza prędkość maksymalna, mniejsza moc silnika, tańsza bateria, dłuższy zasięg (co ładnie się sprzeda PRowo), mniej problemów, testów, wzmocnień konstrukcji, mniej wydatków, za to powiększony zysk. Przy okazji znika koszt budowy dróg szybkiego ruchu i autostrad. Wystarczą dwupasmowe dukty lokalne, które zgodnie z po cichu redagowanymi, przepisami ruchu drogowego należy będzie pokonywać w trybie ECO z wyłączonym radiem oraz klimatyzacją w duchu wdzięczności unijnym dygnitarzom, że w ogóle możemy posiadać auto. Zgodnie z urzędniczą doktryną, nowa, europejska motoryzacja to spokój, umiarkowanie, świadomość, odpowiedzialność, ekologia i przekonanie, że to inni wiedzą, co jest dla Ciebie najlepsze i czego naprawdę oczekujesz. Szanowni Państwo, otóż jesteśmy beneficjentami współczesnej definicji postępu motoryzacyjnego – wolniej, gorzej, drożej, ale dla naszego dobra.

Rzecznik Elektromobilności Autor

Na co dzień jestem rzecznikiem, zatem podejmując decyzję o pisaniu Bloga postanowiłem pozostać w roli. Więcej o mnie...