Nie gasną emocje wokół pomysłów, które nie tylko odbiegają od zdrowego rozsądku, praw ekonomii , wolności gospodarczej oraz niezliczonych innych, które powinny służyć ludziom. Komisarze europejscy, podobnie, jak w minionym stuleciu funkcjonariusze ludowi, urządzają Europejczykom życie, prowadząc do zubożenia i zidiocenia. Trudno inaczej opisać brak wyciągania wniosków z rzeczywistości politycznej i jej skutków ekonomicznych. Indoktrynacja, przekłamania, przeinaczenia w służbie dezinformacji, spowszechniały, co gorsze, stały się akceptowalne społecznie. Intrygi, cyniczne zagrywki, presja emocjonalna i psychiczna, pozwalają grupom interesów politycznych i gospodarczych nadawać formę i kształt opinii publicznej. Wywoływać emocje, kierować wyborami, sympatiami i antypatiami. Skuteczność, uwarunkowana jest wieloma czynnikami ze sfery umysłu, ducha i materializmu. Zainteresowani doskonale zdają sobie z tego sprawę i z premedytacją wykorzystują już ledwie żyjącą w ludziach nadzieję, oczekiwania, wiarę. Przymioty, które w przeszłości stanowiły o człowieczeństwie dzisiaj stały się synonimem słabości. Podstawą do wykorzystywania, szyderstwa, ośmieszenia. Ważne, żeby osiągnąć cel. Kanalizować przekaz głośniej, wyżej, głupiej, budować zasięgi i poparcie, konfliktować. Nie ważna jest treść. Wartość stanowi osiągnięcie celu. Wciągnięcie nas w kreację. Mobilizację za przeciw komuś lub czemuś. Odcięcie gałęzi, na której siedzimy po złej stornie w efekcie czego spadniemy. Żyjemy w otoczeniu, w którym: „Większość ludzi nie rozumie, co naprawdę się dzieje. I nawet nie ma pojęcia, że nie rozumie.” (Noam Chomsky). Suma patologicznych manier komunikacyjnych całkowicie wypaczyła elementarne zasady języka komunikacji. Zabija dialog, którego wartość stanowią słowa. Bezwartościowe stają się zwerbalizowane argumenty, a także przytaczane cyfry. Laureat Nagrody Nobla – Tom Sudhof napisał: „Ludzki mózg jest wariacją, stale się zmienia, pomiędzy neuronami powstają połączenia, nikną, zmieniają położenie.” Pozostaje zadać pytanie, czy przywołane przez profesora zmiany, zmierzają w pożądanym przez nas, a nie trybunów ludowych kierunku.

07styczeń


