Amatorzy wędkowania z pewnością potwierdzą, że każda zdrowa ryba płynie pod prąd. Okazuje się, że ta zasada z powodzeniem sprawdza się nie tylko w ichtiologii, ale i w biznesie. Podążanie za trendami bywa wygodne, lecz nie zawsze przynosi najlepsze efekty. Podobno „jak jest ryzyko, jest zabawa”, a czasem nawet nieprognozowany zysk. Dowodem na przywołany są ostatnie wyniki finansowe osiągnięte przez amerykański GM. Jankesi postanowili przyhamować elektromobilną ofensywę, ograniczając nakłady i produkcję aut elektrycznych na rzecz dobrze znanych konstrukcji spalinowych. Pójście pod prąd globalnej narracji okazało się nadzwyczaj dochodowe. Czwarty kwartał minionego roku GM zamknął zaskakująco wysokimi zyskami, poprawiając jednocześnie wynik finansowy całego 2025 roku. Skorygowany zysk operacyjny przed opodatkowaniem wyniósł 2,84 mld dolarów, co przełożyło się na wzrost o około 13 procent w porównaniu z analogicznym okresem 2024 roku. Inwestorzy zareagowali entuzjastycznie, a akcje spółki poszybowały w górę, a sprzedaż SUV-ów i mniejszych aut napędzanych „sokiem z dinozaura” wprowadziła stabilność także na rynkach zagranicznych. Strategia miała także swoją cenę. Anulowanie kontraktów z dostawcami komponentów do aut elektrycznych kosztowało firmę około 6 mln dolarów. Zmiany wpłynęły również na zatrudnienie. Pracę straciło kilka tysięcy osób w Detroit oraz w spółce joint venture Ultium Cells, produkującej baterie wysokonapięciowe do elektryków. Decyzje o okrojeniu inwestycji w mobilność opartą na prądzie zbiegły się z wyraźnym wzrostem popytu na auta z klasycznym napędem. Amerykanie wciąż kochają duże SUV-y, pickupy i wiernie wybierają sprawdzone modele, takie jak: Chevrolet Silverado czy Cadillac Escalade. Ulubiony segment rynku okazał się dla GM prawdziwym punktem zwrotnym. Koncern prognozuje, że w 2026 roku zyski operacyjne mogą sięgnąć od 13 do 15 miliardów dolarów. Ku radości akcjonariuszy ogłoszono również plany wypłaty wyższej dywidendy oraz wykupu własnych akcji o wartości 6 miliardów dolarów, co oczywiście zostało ciepło przyjęte na Wall Street. Myślę, że GM pokazało, że transformacja energetyczna w motoryzacji to maraton, nie sprint, a po drodze czasem trzeba zatankować to, co akurat najlepiej się sprzedaje.

02luty
Ryzyko się opłaca

Rzecznik Elektromobilności Autor
Na co dzień jestem rzecznikiem, zatem podejmując decyzję o pisaniu Bloga postanowiłem pozostać w roli. Więcej o mnie...

