Powinniście zacząć się bać?

Niepokojące wnioski płyną z badania przeprowadzonego przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) na zlecenie Santander Consumer Multirent. Ankieta telefoniczna objęła próbę 1000 osób z różnych grup wiekowych, a jej tytuł: „Auto na pokolenia”, okazał się bardzo trafny. Odpowiedzi udzielone przez respondentów, dobitnie uświadamiają, że stosunek Polaków do posiadania własnego samochodu uległ definitywnej zmianie. Tradycyjne podejście, wyniesione z epoki socjalizmu, w którym prywatne auto było symbolem prestiżu i awansu społecznego, zaczyna odchodzić w przeszłość. Jedynie przedstawiciele starszego pokolenia, pielęgnują przekonanie, że prywatne auto stanowi synonim statusu społecznego. Zdanie podziela też część osób wychowanych w domach, w których żywe są jeszcze realia tzw. komuny, traktują samochód jako element wizerunkowy, często utożsamiany z luksusem, markami premium i charakterystycznymi emblematami, jak pierścienie, gwiazdy, konie. Na przywołanym tym tle wyróżnia się grupa, która w ogóle nie dostrzega potrzeby posiadania auta. Co piąty badany nie tylko nie chce mieć własnych czterech kółek, ale wręcz nie rozumie, dlaczego samochód miałby świadczyć o statusie czy poziomie życia jego właściciela. Szczególnie zaskakujące są odpowiedzi czterdziestolatków, aż 29% z nich deklaruje brak potrzeby posiadania własnego pojazdu. Również kobiety wyraźnie sygnalizują zmianę w podejściu do mobilności. Ponad 24% twierdzi, że samochód nie jest im potrzebny. Największa zmiana ujawnia się w odpowiedziach na pytanie o rolę auta w codziennym życiu. Blisko 60% uczestników badania uznało, że samochód nie jest już tak istotny jak kiedyś. Mieszkańcy miast najczęściej deklarują rezygnację z postrzegania auta jako wyznacznika prestiżu. Nie bez znaczenia są również dochody: wśród osób zarabiających 6000–7000 złotych miesięcznie, aż 72% stwierdziło, że posiadanie samochodu nie jest dla nich priorytetem. Wyniki badania rzucają cień na przyszłość branży motoryzacyjnej w tradycyjnym wydaniu. To już nie tylko kwestia ekologii, unijnych dyrektyw czy cen paliw, to głęboka zmiana społeczna. Współczesna mobilność zaczyna być definiowana przez ekonomię, oczekiwania, a także wygodę i dostępność. Dla młodszych pokoleń bardziej istotne niż kluczyki do auta są aplikacje z dostępem do współdzielenia pojazdów. I tak, kolejny raz rynek obnażył, że regulowany jest nie przez przepisy ustalane przez polityków tylko reaguje na potrzeby ludzi, a te, jak pokazuje wynik wywiadu coraz rzadziej związane są z posiadaniem auta na własność.

Rzecznik Elektromobilności Autor

Na co dzień jestem rzecznikiem, zatem podejmując decyzję o pisaniu Bloga postanowiłem pozostać w roli. Więcej o mnie...