Synonim pożądania, ikona stylu, luksusu, legenda – dzisiaj przechodzi bardzo trudny okres w swojej stoczterdziestoletniej tradycji. Stała się ofiarą swoich promotorów, piewców, fanów. Fanatyzm, indoktrynacja, deficyty w zakresie wiedzy dotyczącej elementarnych zasad rynku, zrewidowały wiarę w niekończące się wzrosty. Wizja świetlanej przyszłości straciła na mocy, gdy w raporcie finansowym zysk netto skurczył się o połowę. Czysta matematyka skutecznie przygasiła entuzjazm inwestorów, którzy błyskawicznie zaczęli wysprzedawać akcje, co dodatkowo przełożyło się na spadek kursu Grupy o 4 procent. Olaf Källenius stojący na czele gwiazdy przyznał, że sytuacja jest poważna o czym mogą świadczyć prognozowane marże na 2026 rok w przedziale od 3 do 5 procent, gdy jeszcze niedawno oscylowały na poziomie około 10 procent. Informacja na monachijskiej giełdzie wywołała trzęsienie ziemi. Problemy nie ograniczają się jedynie do Europy, ale przede wszystkim Azji. W Państwie Środka jeszcze niedawno podświetlane gwiazdy sprzedawały się same i stanowiły obiekt pożądania, synonim sukcesów biznesowych. Dzisiaj wizytówką powodzenia są marki lokalne, a sprzedaż niemieckiej ikony spadła o blisko 30 procent. Chińscy inżynierowie oferują luksusowe samochody elektryczne w technologiach i cenach całkowicie nieosiągalnych dla Niemców i to nie tylko tych ze Stuttgartu. Do respiratorów podłączone są także pierścienie i śmigła z Bajerów – Motoren Werke. Splot regulacji klimatycznych, systemu ETS, ceł oraz napięć handlowych kosztował branżę miliardy euro. Tylko Grupę ze Stutgarttu kosztowało to ponad miliard euro. Do tego dochodzą niekorzystne kursy walut i gasnące zainteresowanie gwiazdą w Stanach. W przypadku koncernu z Badenii-Wirtembergii zysk operacyjny spadł z 13,7 miliarda euro do 5,8 miliarda. Konsekwencje finansowe ponieśli nie tylko klienci w postaci ceny gotowego wyrobu, ale także akcjonariusze, którzy musieli zadowolić się obniżoną do 3,5 euro dywidendą. Zdaniem obecnego zarządu rozwiązanie nie stanowi konkurencja z modelami ekonomicznymi, ale produkcja droższych od obecnych modeli. Do końca 2027 roku szefostwo gwiazdy zapowiedziało premierę 40 nowych modeli na bazie Klasy S i linii AMG. Jednym słowem chcą sprzedawać mniej, ale za więcej, co ma podnieść obecne marże, kurs akcji, nastroje inwestorów, odbudować aurę wyjątkowości. Strategia obarczona jest wysokim ryzkiem uwzględniając obecną sytuację polityczną i ekonomiczną, zmieniający się rynek konsumenta dla którego spada wartość znaczka na masce, a zyskuje cena w konfiguratorze. Historia uczy, że gwiazdy najjaśniej świecą w ciemności, a mądrość przychodzi wówczas, gdy jest już na nią za późno.

21luty


