Sektory techniczne mają wspólną cechę, język, którym się posługują ich przedstawiciele bywa skomplikowany, hermetyczny i mało przystępny. W obszarach na styku energii, technologii, OZE, polityki klimatycznej, emocji społecznych, powstaje wysokie napięcie i nierzadko niekontrolowane wyładowania. W takim środowisku komunikacja nie może ograniczać się do przekazu sprzedażowego i suchych informacji produktowych. To zdecydowanie za mało. Potrzebna jest umiejętność uważnego słuchania i reagowania na feedback. Redagowania przekazu w sposób zrozumiały i prosty. Prosty nie oznacza prostacki. To nie są synonimy, choć często bywają mylone. Umiejętność nawiązania kontaktu, prowadzenia dialogu i realnej wymiany informacji, czyli spełnienia słownikowej definicji komunikacji, staje się dziś sztuką niemal wymierającą. Stanowi fundament budowy zaufania, przywiązania, wizerunku biznesowego oraz zaangażowania w sprawy społeczne: przyjazne nie tylko ludziom, ale i naturze. Eksponuje znaczenie firmy w zmianach, które nas dotyczą. Tylko nieliczni mają świadomość konieczności odwrócenia biegunów. Technologia jest środkiem, nie punktem wyjścia do osiągania celów. Na pierwszym planie powinna znaleźć się nienachlana budowa relacji dopiero później, spokojne, nieskomplikowane wyjaśnienie roli technologii. Tymczasem firmy technologiczne często próbują budować swój wizerunek poprzez komplikowanie procesów i drogi, którą doszły do prezentowanego celu. Tymczasem nie tylko w technologii, ale także w komunikacji prawdziwa siła i zasięgi drzemią w upraszczaniu. Świadomy narrator potrafi odpowiadać na pytania, których ludzie jeszcze nie umieją zadać. Równie istotne jak słownictwo są konsekwencja, ciągłość i cykliczność. Stała opowieść, do której narrator dokłada kolejne elementy, pozwala odbiorcy stopniowo poszerzać wiedzę, rozumieć kontekst i zadawać coraz trafniejsze pytania. Każda kolejna rozmowa, wywiad, rolka, setka czy podcast powinny wzmacniać tę samą historię, a nie funkcjonować jako oderwane, jednorazowe komunikaty do folderu ARCHIWUM. Błędem jest też ciągła zmiana opowiadających i twarzy, które zamiast budować rozpoznawalność, służą jedynie anonimowości. Dobra relacja w komunikacji to dostępność: odbieranie telefonów, oddzwanianie, odpowiadanie na pytania. Spotęgowana elementarną zasadą — nie kłam! Zawsze wiedz, co mówisz. Jeśli trzeba, nie mów wszystkiego, co wiesz, ale nigdy nie mów rzeczy nieprawdziwych. Bądź przygotowany. Jeśli nie znasz odpowiedzi, przyznaj to, sprawdź i wróć z rzetelną informacją. Wstydem w branży nie jest niewiedza. Wstydem jest kłamstwo. Robienie z siebie wszechwiedzącego za każdą cenę, które kończy się kompromitacją, nie tylko narratora, ale też organizacji, którą reprezentuje. To ludzie świadomi siły słowa, jego oddziaływania i plastyczności, budują wiarygodność szybciej niż jakakolwiek kampania reklamowa. Z tego właśnie źródła pochodzi najcenniejszy dar skuteczności — marketing szeptany. Czysty, prosty, niezabrudzony i niezmącony. Stanowi część nurtu z uregulowanymi dopływami, którego zadaniem jest stabilizowanie biznesu jutra. Nie istnieje coś takiego jak przewidywanie, ale istnieje świadomość konsekwencji przemyślanych, celowych działań. Wizualizacja zmiany, powinna odbywać się w czasie teraźniejszym, dokonanym w liczbie mnogiej. Klienci i rozmówcy angażują się w wizję i wiarygodność, nie w parametry techniczne i rzeczy, których nie rozumieją. Żerowanie na nieświadomości to inwestycja krótkoterminowa. Utrata reputacji i zaufania przekładająca się na długoterminowy koszt, bardzo trudny do odrobienia. W świecie współczesnych mediów wiarygodność jest najcenniejszym kruszcem. Cenniejszym niż pierwiastki ziem rzadkich. Te drugie można wydobyć. Wiarygodności, nie da się odzyskać, gdy zostanie wyczerpana. Skuteczna komunikacja w sektorach technicznych nie polega na imponowaniu wiedzą, lecz na budowaniu relacji. Technologia jest narzędziem, nie bohaterem opowieści. Prawdziwa siła leży w prostocie, konsekwencji i uczciwości. Stała narracja, wiarygodni ludzie i gotowość do dialogu tworzą zaufanie, którego nie da się kupić za żaden budżet reklamowy. W świecie nadmiaru informacji to właśnie zaufanie decyduje o tym, kto zostanie wysłuchany zarówno dzisiaj, jak i jutro.

